Alchemia. Parali się nią przed wiekami wielcy uczeni. Najbardziej znane zagadnienia z tej dziedziny to oczywiście kamień filozoficzny, sposób przemiany ołowiu w złoto i eliksir dający młodość. Ktoś nie słyszał? Szkoda, jest to naprawdę ciekawa sprawa. A szczególnie interesująco przedstawia ją Full Metal Alchemist.
Rizenbool, malutka wioska jakich wiele. Ulewny dzień, burza z piorunami, odosobniony dom, piwnica. Dwóch chłopców, Ed i Al Elric, klęczą przy kręgu transmutacyjnym. Przykładają dłonie i rozbłyska światło. Początkowo złote, zmienia barwę na purpurę. Atmosfera staje się złowroga i... nadchodzi tragedia. Tak zaczyna się przygoda Stalowego Alchemika i jego młodszego brata.
Akcja opowieści dzieje się w całym kraju zwanym Amestris. Bohaterowie podróżują wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu... no właśnie. Wspomnianego kamienia filozoficznego. Wywołują przy tym niezłą furorę i zyskują sobie sławę swoimi czynami. Starszy brat - Edward - jest przykurczowatym nastolatkiem, bardzo wrażliwym na punkcie swojego wzrostu. Czemu jest sławny? Ano w wieku 12 lat osiągnął status Państwowego Alchemika, co nie udawało się dużo starszym od niego. Co tu dużo mówić, jeżeli chodzi o Alchemię, Edward jest genialnie uzdolniony. Ponadto zamiast prawej ręki i lewej nogi ma tak zwany Auto-Mail, czyli sztuczną, bardzo zaawansowaną technologicznie protezę. Niestety jego burzliwy charakter często sprowadza na jego głowę sporo kłopotów. Na szczęście ma swojego młodszego brata, Alphonse'a, chłopca który... przez większość serii jest wielką pustą w środku zbroją z duszą. Mimo swojego demonicznego wyglądu, jest zupełnym przeciwieństwem Eda - nie tylko ze względu na wzrost. Cierpliwość i spokojne usposobienie nie raz uratowały cztery litery starszemu Elricowi. Ale nie łudźcie się, gdy przychodzi co do czego, Al jest w stanie usadowić nie jednego większego od siebie. To właśnie są główni bohaterowie. A ich podróż ma na celu przywrócenie ich oryginalnych ciał. Czemu je stracili? Taka kara za wstąpienie na ścieżkę Boga. Nic więcej nie powiem.
Reszta bohaterów to w większości członkowie armii Amestris. Nic w tym dziwnego. W końcu pozostając Państwowym Alchemikiem automatycznie zostaje się Majorem. No i "psem wojskowym" na posyłki dla Generała armii i jednocześnie prezydenta kraju Fuhrera Kinga Bradleya. W zamian za to, taki Alchemik może dostawać fundusze i możliwości prowadzenia eksperymentów alchemicznych. To skłoniło Eda do podjęcia tego poważnego kroku. Oprócz wojskowych poznamy również nauczycielkę braci, Izumi, oraz ich przyjaciółkę z dzieciństwa Winry. Przez całą serię swoją rolę odgrywa też tak zwany Scar - ciemnoskóry i czerwonooki człowiek, ocalały po eksterminacji swojej rasy z ręki armii. Jego celem jest zemsta na wszystkich alchemikach - jako że przyczynili się oni wielce do wspomnianej rzezi. Rolę tych "złych" w serii pełnią Homunculusy. Chociaż... z tymi "złymi" też różnie bywa. W tym anime nie ma wyraźnie zarysowanej granicy między czarnym a białym. Dawni wrogowie mogą stać się przyjaciółmi i na odwrót. Ale co to te homunculusy? Też dość znane zagadnienie alchemiczne. Ludzie bez duszy, stworzeni z ręki człowieka. Jest ich 7, i każdy ma imię wzięte z jednego z grzechów głównych. Każdy też ma jakąś unikalną moc (np możliwość przybrania każdej postaci, usta które są w stanie zjeść wszystko). A służą swojemu Panu... lub pani. Czemu lub? Już wyjaśniam.
Istnieją bowiem dwie serie anime, pierwsza zakończona po 51 odcinkach i druga (o podtytule Brotherhood), która ciągle trwa i ma mieć także około 50 odcinków. O ile ta ostatnia śledzi dokładnie losy z oryginalnej mangi, ta poprzednia już nie. Co prawda początkowe kilkanaście odcinków było tworzonych na wzór mangi, jednak gdy twórcy dogonili wydarzenia z wersji papierowej, postanowili pójść własną ścieżką. Tak powstała ta pierwsza niekanoniczna seria. Co prawda powinienem zachowywać obojętność, ale osobiście uważam, że druga seria jest dużo lepsza. W momencie gdy pierwowzór anime odszedł od wydarzeń z mangi, stał się on miałki i mało ciekawy, a opowieść czasami nie spójna. Takie moje zdanie. Mimo to i tak warto obejrzeć oba twory. Ah, dodatkowo powstał tez film kinowy, który jest... kiepski. Miał on tylko dopowiedzieć wydarzenia z pierwszego sezonu i cóż, dopowiedział. Było to niestety mało ciekawe i przesadzone. Bywa.
Ale czym w serii jest ta cała alchemia? Tutaj służy wielu rzeczom, najczęściej dzięki niej Elricowie (i inni alchemicy) zmieniają otoczenie, naprawiają przedmioty, lub dzięki niej walczą. Inna postać, Pułkownik Mustang alchemią jest w stanie tworzyć efektowne wybuchy ognia. W zasadzie, wszystko tu zależy od osoby, która alchemią się para. Każdy ma swój oryginalny sposób na jej zastosowanie są ci lepsi i ci gorsi. W tym świecie ograniczenie istnieje tylko w umyśle nie w możliwościach. Edward Elric wyróżnia się w serii jedną rzeczą. Aby używać alchemii nie potrzebuje kręgu transmutacyjnego tak jak wszyscy inni. Czemu tak jest? Tego już nie powiem, odsyłam do zapoznania się z serią.
Oprawa graficzna różni się między pierwszą a drugą serią. Według mnie, jest to zmiana na lepsze, aczkolwiek poprzednie wydanie nie było w cale złe. Kreska jest dokładna i kolorowa, cieszy oko i nie kłuje żadnymi babolami. Jaka jest różnica między jedną oprawą a drugą? Ocenicie sami, podam kilka linków a i może sami obejrzycie (jeśli nie oglądaliście). Muzyka przypadła mi do gustu. Wpasowuje się ładnie do oglądanych scen i nadaje odpowiedniego klimatu. Oczywiście soundtracki różnią się między pierwszą wersją anime a drugą. Jednak i tu i tu są one miłe dla ucha.
Co mogę powiedzieć na końcu. Anime jest dość ambitne, ale i płytsze momenty można tu spotkać. Nie brakuje humoru, mimo to przeważa poważny nastrój. Historia nie jest może nadzwyczajna, ale bywa emocjonująca a momentami też tragiczna. Walk też nie brakuje i są wykonane bardzo ładnie, no ale ni ukrywajmy - Dragon Ball to nie jest. Polecam amatorom niezbyt długich serii i szukającym czegoś ambitniejszego, bo czasami i filozofia się tu przewija. W tym momencie pozostaje mi już dać kilka filmów polecających żebyście zobacyzli jak to wygląda w praniu, no i zachęcić do oglądania.
2 opening pierwszej serii
1 opening drugiej serii
OPENING KARAOKE - FMA Brotherhood (The video's owner prevents external embedding)
Już po openingach można zauważyć różnicę w rysowaniu.
Jako że na Youtubie można znaleźć odcinki serii drugiej (Brotherhood) odsyłam do pierwszego odcinka, z napisami polskimi.