Najgorsze jest to ,że to mi przestaje pasować fabularnie : W Battlefront 2 lecieliśmy na kamino zniszczyć fabryki klonów, w książkach ( SW Legion 501 czy komandosi republiki prawdziwe barwy) jest mnóstwo informacji o tym ,że produkcja klonów została przeniesiona gdzie indziej. Że na kamino generalnie źle się dzieje i kanclerz chce porachować kości Lamie su. A tu nagle info ,że kilka lat po wojnach klonów ktoś wznawia produkcję i to na dużą skalę - i to nie byle jakich klonów - jedi. W kilku książkach na jedi na pytania czemu się nie klonują odpowiadali ,że nie da się przenieść więzi z mocą. I to jest fakt, jedynie Imperator to potrafił. I też mu to łatwo nie przychodziło.
A tu wpada w uniwersum jakiś starkiller ,który bije się lepiej od vadera, yody i imperatora. Ma sporo fajnych sztuczek i w ogóle ciśnie. Zamiast stworzyć jakąś fajną, spójną z książkami fabułę sprzedają taki kicz. Oglądałem na youtube zakończenia i to jest jakaś tragedia.