Więc tak ostatnio po zmianie sprzętu zacząłem "zaliczać" zaległości

Na pierwszy ogień poszedł
LotR: Conquest - wiem, że nie jest to jakieś wielkie arcydzieło, ale uwielbiam Władcę Pierścieni i nie zraziły mnie teksty, że gra nie jest warta spędzenia kilku godzin przed komputerem

Ale czasem popykam sobie w internecie i jest bardzo fajnie
Potem zająłem się
Wiedźminem

To jest wspaniała gra

Super fabuła, mistrzowskie wykonanie

Pierwszy raz po przejściu gry zainteresowałem się twórczością Andrzeja Sapkowskiego

No i oczywiście grałem w
GTA IV, było OK, ale akurat mi brakowało klimatu z GTA: SA ;/
Aby uczcić pamięć
Piranha Bytes przeszedłem
Risena, coś bierze mnie ochota, aby jeszcze raz go zainstalować

Stary dobry Gothic pod inną nazwą
