Dziwne trochę, że jeszcze tematu o tym filmie tu nie ma (Eterek przestał chodzić do kina?

). W każdym bądź razie go rozpoczynam.
Ostatnim filmem na którym byłem w kinie był Robin Hood - nie był jakoś szczególnie porywający, ale fajnie się oglądało, i nie żałuję kasy na bilet. Wciąż jednak miałem w pamięci Starcie Tytanów, i trochę bałem się "Incepcji", z powodu dość podobnego zjawiska - zarówno w Starciu jak i w Incepcji reklamy były - przez pierwsze kilka dni po premierze potem nagle zniknęły. Ale kilka osób jednak polecało ten film, to stwierdziłem, że zaryzykuję - i nie przeliczyłem się.
Ogólnie film opowiada o snach, głównie na tym się skupia jak i na osobach w nich "występujących". Koncepcja - dzięki zaawansowanej technologii kilka osób może "wedrzeć" się do czyjegoś snu i poznać skrywane przez ofiarę tajemnice. Nie jest to SF, XXI wiek z jednym nierealnie nowoczesnych urządzeniem

To jest tak naprawdę wprowadzenie, nie chcę pisać spoilerów dlatego powiem, że koncepcja, pomysł jest dobry - może nie jakoś szczególnie oryginalny, bo chyba wiele było już opowieści o snach, ale dawał duże pole do popisu scenarzystom. Czy go wykorzystali w pełni? Pewnie nie, pewnie można było to jeszcze bardziej rozszerzyć, ale i tak po wyjściu z kina przez głowę przeszła mi myśl "co oni musieli palić?"
W filmie, oprócz samego pomysłu na fabułę podobało mi się kilka innych rzeczy:
1) Względna nieprzewidywalność - często gdy oglądam film lub nawet zwiastun, mam już pewne przeczucia co się stanie w kluczowych momentach filmu, niestety też często moje przeczucia się sprawdzają - w tym filmie jednak nie.
2) Niejednoznaczne zakończenie - przez pój godziny dyskutowaliśmy o nim po wyjściu z kina
3) Zagmatwana fabuła - będę musiał kupić wydanie DVD i obejrzeć kilka razy bo wszystkiego nie zrozumiałem

Co mi się nie podobało? Ciężko mi teraz określić bo jestem na hype, ale na pewno będzie to przeszłość głównego bohatera - wydawał mi się mdły. Teoretyczny "zwrot akcji" w jego przeszłości jaki w pewnym sensie miał nastąpić też nie zrobił na mnie większego wrażenia - jeden z naprawdę niewielu momentów który raczej dało się przewidzieć.
Ogólnie mówiąc polecam film - recenzje i opowieści mówiły prawdę i warto się na niego przejść, i wydać te kilkanaście złociszy. Nie jest to jakiś super hiper wgniatający w fotel film, ale da się wczuć w akcje i się nim cieszyć. Polecam
