Autor Wątek: Incepcja  (Przeczytany 441 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Asvarox

  • Administrator
  • Generał Jedi
  • *
  • Wiadomości: 442
  • Dobra sałata ;)
    • Grey Side
    • Zobacz profil
  • Klasa: Wojownik Sith - Juggernaut
  • Serwer: Basilisk Droid
Incepcja
« dnia: Sierpień 24, 2010, 21:38:23 pm »
Dziwne trochę, że jeszcze tematu o tym filmie tu nie ma (Eterek przestał chodzić do kina? :P ). W każdym bądź razie go rozpoczynam.

Ostatnim filmem na którym byłem w kinie był Robin Hood - nie był jakoś szczególnie porywający, ale fajnie się oglądało, i nie żałuję kasy na bilet. Wciąż jednak miałem w pamięci Starcie Tytanów, i trochę bałem się "Incepcji", z powodu dość podobnego zjawiska - zarówno w Starciu jak i w Incepcji reklamy były - przez pierwsze kilka dni po premierze potem nagle zniknęły. Ale kilka osób jednak polecało ten film, to stwierdziłem, że zaryzykuję - i nie przeliczyłem się.

Ogólnie film opowiada o snach, głównie na tym się skupia jak i na osobach w nich "występujących". Koncepcja - dzięki zaawansowanej technologii kilka osób może "wedrzeć" się do czyjegoś snu i poznać skrywane przez ofiarę tajemnice. Nie jest to SF, XXI wiek z jednym nierealnie nowoczesnych urządzeniem :P

To jest tak naprawdę wprowadzenie, nie chcę pisać spoilerów dlatego powiem, że koncepcja, pomysł jest dobry - może nie jakoś szczególnie oryginalny, bo chyba wiele było już opowieści o snach, ale dawał duże pole do popisu scenarzystom. Czy go wykorzystali w pełni? Pewnie nie, pewnie można było to jeszcze bardziej rozszerzyć, ale i tak po wyjściu z kina przez głowę przeszła mi myśl "co oni musieli palić?" ;)

W filmie, oprócz samego pomysłu na fabułę podobało mi się kilka innych rzeczy:
1) Względna nieprzewidywalność - często gdy oglądam film lub nawet zwiastun, mam już pewne przeczucia co się stanie w kluczowych momentach filmu, niestety też często moje przeczucia się sprawdzają - w tym filmie jednak nie.
2) Niejednoznaczne zakończenie - przez pój godziny dyskutowaliśmy o nim po wyjściu z kina
3) Zagmatwana fabuła - będę musiał kupić wydanie DVD i obejrzeć kilka razy bo wszystkiego nie zrozumiałem :P

Co mi się nie podobało? Ciężko mi teraz określić bo jestem na hype, ale na pewno będzie to przeszłość głównego bohatera - wydawał mi się mdły. Teoretyczny "zwrot akcji" w jego przeszłości jaki w pewnym sensie miał nastąpić też nie zrobił na mnie większego wrażenia - jeden z naprawdę niewielu momentów który raczej dało się przewidzieć.

Ogólnie mówiąc polecam film - recenzje i opowieści mówiły prawdę i warto się na niego przejść, i wydać te kilkanaście złociszy. Nie jest to jakiś super hiper wgniatający w fotel film, ale da się wczuć w akcje i się nim cieszyć. Polecam ;)

Offline Darth Solum

  • Strażnik
  • *
  • Wiadomości: 20
    • Grey Side
    • Zobacz profil
Odp: Incepcja
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 25, 2010, 13:29:58 pm »
Spodziewałem się filmu z gatunku 'mindfuck', a nic takiego nie było. Nie zgubiłem się w fabule ani razu, zawsze było wiadomo o co chodzi  i w którym śnie aktualnie są. Dodatkowo fabuła ma mnóstwo słabych puntów i czasami była nielogiczna i strasznie naciągana (jak w 2 minuty jeden człowiek może znaleźć sznur, związać nim 4 ludzi, umieścić ich w windzie i odpalić ładunki wybuchowe, a do tego jeszcze lewitując w próżni?). Chyba najlepiej o tym świadczy fakt, że jedyną sceną, która może dać do myślenia jest scena ostatnia. Aktorzy zagrali dobrze, szczególnie bym wyróżnił Ellen Page i Tom'a Hardy'iego, no i oczywiście Leonardo jak zwykle klasa(swoją drogą jego poprzedni film "Shutter Island" był dużo bardziej pokręcony i zagmatwany). Generalnie film dosyć dobry, jednak daleko mu do świetności. Mimo wszystko film odniósł spory sukces, bo lud go kupił, a jak wiadomo od dawna film jest tym lepszy, im lepiej się sprzeda (patrz Avatar).

Offline Kohan

  • Gildia Letalis
  • Żołnierz
  • *
  • Wiadomości: 41
    • Light Side
    • Zobacz profil
  • Gildia: Letalis
  • Nick: Kohan
Odp: Incepcja
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 01, 2011, 19:44:16 pm »
Film nie rozczarowuje, całkiem ciekawy. Oglądałem go trochę dawno, więc już nie pamiętam całości.
Ale jednak trochę Mindfuck'owy był (jak dodał kolega wyżej  ;) )
Najbardziej zapadła mi w pamięci jak Ona/on (nie pamiętam już) zagiął ziemie w śnie, tzn. jak spojrzeli w "niebo" widzieli ulice.
Ale film jak najbardziej udany.

A long time ago in a galaxy far, far away....

Offline Windu

  • Strażnik
  • *
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
Odp: Incepcja
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 03, 2011, 20:59:19 pm »
Drugi całkiem niezły film Leo  po Shutter Island. Co do samego filmu to ... oglądanie nie grozi napadem śpiączki... ot, dobry na odstresowanie się po ciężkim dniu pracy.